Byłem w wakacje na mazurach, dowiedziałem się przez telefon - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl


REKLAMA




Byłem w wakacje na mazurach, dowiedziałem się przez telefon

Byłem w wakacje na mazurach, dowiedziałem się przez telefon, że koniec internetowej rekrutacji na studia, wypada tydzień wcześniej niż myślałem. Staliśmy akurat w trzcinach więc popłynąłem wpław przez jezioro do hotelu na przeciwko spytać czy mają internet. Okazało się, że mają awarię i wysłali mnie do następnego hotelu pół kilometra dalej. Kiedy szedłem drogą samochód pełen zakonnic zatrzymał się i zostałem zapytany o drogę do najbliższego miasta. Zakonnice z radością zaproponowały mi podwózkę gdyż tam na pewno jest kafejka internetowa. Kafejka jak i połowa sklepów była zamknięta. Zaczął padać deszcz. W jedynym otwartym monopolowym pozwolono mi skorzystać z internetu. Tam dopiero okazało się, że nie pamiętam numeru dowodu, nie mam ze sobą portfela ani komórki, a rodzice pozmieniali ostatnio numery telefonów, wiec nawet ze sklepu nie miałem jak zadzwonić. Wracałem pieszo 15km.




REKLAMA


Pokłóciłam się z moim synkiem

Pokłóciłam się z moim synkiem.

On w rewanżu nasikał mi do herbaty.





REKLAMA


Zerwał ze mną chłopak, z którym spotykałam się od ponad roku

Zerwał ze mną chłopak, z którym spotykałam się od ponad roku.

Nie spodziewał się, że jestem "taka łatwa".

Zaproponowałam, że moglibyśmy przeżyć w Walentynki swój pierwszy raz.

Mamy po 21 lat.





REKLAMA


W niedzielę, po obiedzie zaczął mnie dziwnie boleć brzuch

W niedzielę, po obiedzie zaczął mnie dziwnie boleć brzuch.

Wydawało mi się, że to z przejedzenia, więc nie przejmowałem się tym za bardzo.

Jak zawsze na 18 całą rodziną wybieramy się do Kościoła.

W pewnym momencie Mszy miałem strasznie silny odruch wymiotny.

Nie wytrzymałem...

Zwymiotowałem na środku Kościoła...





REKLAMA


Stałam na przystanku. Zobaczyłam, że stojący niedaleko chłopiec

Stałam na przystanku.

Zobaczyłam, że stojący niedaleko chłopiec wyciągnął papierosy i zaczął palić.

Był niewysoki, wyglądał na ucznia podstawówki, więc podeszłam do niego i powiedziałam "Nie pal bo nie urośniesz".

Kiedy się odwrócił, okazało się, że to karzeł.





REKLAMA