Wczoraj postanowiłam, że umyje swój samochód - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl


REKLAMA




Wczoraj postanowiłam, że umyje swój samochód

Wczoraj postanowiłam, że umyje swój samochód. Pół dnia sprzątałam go, najpierw w środku potem go umyłam. Kiedy właśnie stał mokry na podwórko wjechał szybko najpierw mój brat, a potem jego kolega. Mam piaskowe podwórko więc samochód zakurzony. Wieczorem umówiłam się z przyjaciółką, jak do niej jechałam, akurat było po burzy, ochlapałam samochód błotem aż po lusterka. Tak więc sprzątanie na nic się zdało. Jakoś tak się złożyło, że zostałam u koleżanki na noc. Rano jej mama wjechała mi w tył, bo nie zauważyła mojego samochodu na podwórku. Niby nic dziwnego gdyby nie to, że mam dużą, czerwoną Grand Vitarę. Jak to bywa w takiej sytuacji spisaliśmy oświadczenie i wróciłam do domu. Moja mama od razu stwierdziła, że nie umiem jeździć i to z pewnością moja wina, że mam rozbity samochód. Nie pomogło tłumaczenie moje, koleżanki ani nawet jej mamy, że to nie moja wina, bo przecież ona wie najlepiej. Zabrała mi kluczyki i mam szlaban. Mam 20 lat.




REKLAMA


Pokłóciłam się z moim synkiem

Pokłóciłam się z moim synkiem.

On w rewanżu nasikał mi do herbaty.





REKLAMA


Zerwał ze mną chłopak, z którym spotykałam się od ponad roku

Zerwał ze mną chłopak, z którym spotykałam się od ponad roku.

Nie spodziewał się, że jestem "taka łatwa".

Zaproponowałam, że moglibyśmy przeżyć w Walentynki swój pierwszy raz.

Mamy po 21 lat.





REKLAMA


W niedzielę, po obiedzie zaczął mnie dziwnie boleć brzuch

W niedzielę, po obiedzie zaczął mnie dziwnie boleć brzuch.

Wydawało mi się, że to z przejedzenia, więc nie przejmowałem się tym za bardzo.

Jak zawsze na 18 całą rodziną wybieramy się do Kościoła.

W pewnym momencie Mszy miałem strasznie silny odruch wymiotny.

Nie wytrzymałem...

Zwymiotowałem na środku Kościoła...





REKLAMA


Stałam na przystanku. Zobaczyłam, że stojący niedaleko chłopiec

Stałam na przystanku.

Zobaczyłam, że stojący niedaleko chłopiec wyciągnął papierosy i zaczął palić.

Był niewysoki, wyglądał na ucznia podstawówki, więc podeszłam do niego i powiedziałam "Nie pal bo nie urośniesz".

Kiedy się odwrócił, okazało się, że to karzeł.





REKLAMA