Wczoraj postanowiłam, że umyje swój samochód

Wczoraj postanowiłam, że umyje swój samochód. Pół dnia sprzątałam go, najpierw w środku potem go umyłam. Kiedy właśnie stał mokry na podwórko wjechał szybko najpierw mój brat, a potem jego kolega. Mam piaskowe podwórko więc samochód zakurzony. Wieczorem umówiłam się z przyjaciółką, jak do niej jechałam, akurat było po burzy, ochlapałam samochód błotem aż po lusterka. Tak więc sprzątanie na nic się zdało. Jakoś tak się złożyło, że zostałam u koleżanki na noc. Rano jej mama wjechała mi w tył, bo nie zauważyła mojego samochodu na podwórku. Niby nic dziwnego gdyby nie to, że mam dużą, czerwoną Grand Vitarę. Jak to bywa w takiej sytuacji spisaliśmy oświadczenie i wróciłam do domu. Moja mama od razu stwierdziła, że nie umiem jeździć i to z pewnością moja wina, że mam rozbity samochód. Nie pomogło tłumaczenie moje, koleżanki ani nawet jej mamy, że to nie moja wina, bo przecież ona wie najlepiej. Zabrała mi kluczyki i mam szlaban. Mam 20 lat.
