Musiałem wstać do pracy wcześnie rano jednak nie mogłem spać bo

Musiałem wstać do pracy wcześnie rano jednak nie mogłem spać bo o 2 w nocy zebrała się przed moim blokiem grupkach pijanej i głośnej młodzieży. Zszedłem do niej poprosić aby byli ciszej albo zmienili miejsce imprezowania. Zostałem delikatnie mówiąc wyśmiany. Zadzwoniłem więc po policję, która zjawiła się pół godziny później i rozgoniła towarzystwo do domów. Rano okazało się, że "ktoś"przebił mi opony, porysował drzwi i rozbił lusterka w samochodzie. Oczywiście zgłosiłem to wszystko na policję, jednak po krótkim czasie sprawę umorzono bo nikt nic nie widział ani nie słyszał.
