Byłam wczoraj po wizycie u ortodonty z młodszym rodzeństwem we

Byłam wczoraj po wizycie u ortodonty z młodszym rodzeństwem we Wrocławiu w kinie, miałam ich pilnować.
Zadowoleni, cali i zdrowi wróciliśmy do domu (mieszkamy dosyć daleko).
Po 5 minutach moja siostrzyczka się zorientowała, że ona i brat nie maja pudełka z ściąganymi aparatami ortodontycznymi.
Wyrzuciła je do kosza na przystanku autobusowym (razem z śmieciami z KFC) w centrum Wrocławia.
Zdenerwowany tato jechał ze mną taki kawał żeby sobie pogrzebać w koszu.
Na szczęście znaleźliśmy pudełko.
