Byłam na weselu brata mojego chłopaka

Byłam na weselu brata mojego chłopaka.
Atmosfera była dosyć dziwna.
Wszyscy się na mnie patrzyli z politowaniem.
Bawiłam się w przekonaniu iż chodzi o moją chorobę (mam białaczkę), z drugiej jednak strony skąd nagle wszyscy o tym wiedzieli.
Dopiero po kilku godzinach dość mocno wcięta ciotka mojego chłopaka wyjechała do mnie z tekstem:
"Wiem, że do własnego gniazda się nie sra, ale jak możesz nadal być z tym palantem? Zdradził cię wczoraj na wieczorze kawalerskim, a ty w ogóle się tym nie przejmujesz".
Kopara mi opadła do samej ziemi.
Szkoda, że wszyscy wiedzieli tylko nie ja!
