Od dłuższego czasu opiekuję się 1,5 roczną dziewczynką - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl


REKLAMA




Od dłuższego czasu opiekuję się 1,5 roczną dziewczynką

Od dłuższego czasu opiekuję się 1,5 roczną dziewczynką. Mama dzieciaczka przyprowadza do mnie i zostawia nam klucze do swojego mieszkania, tak na wszelki wypadek. Poszłam do kuchni przygotować jedzenie dla małej, która w tym czasie grzecznie bawiła się w pokoju. Niespecjalnie przejęłam się tym, że pobiegła do łazienki, bo tam też miała swoje zabawki. Dziecię zadowolone zjadło obiadek. Powoli zaczęłam ją ubierać, bo lada chwila mama miała ją odebrać. Wyciągnęłam ręce po klucze, które leżały na komodzie i... nie ma. Wystraszona przeszukałam cały dom.. CALUTKI! Bez rezultatu... Mama nie była zadowolona, momentalnie zrobiła się purpurowa na twarzy. Tym bardziej, że jej mąż miał nockę w pracy i nie miał, jak podrzucić jej kluczy. 3 godziny szukania, wypytywania małej, czy może ruszała klucze, wysłuchiwania wrzasków, jaka to ja nieodpowiedzialna jestem, wcale mi nie pomagały. Zrezygnowana i niesamowicie wściekła usiadłam na podłodze. Nagle podbiegła do mnie mała wskazując na pudełko proszku do prania, które stało zawsze na podłodze, a którego dostała kategoryczny zakaz dotykania. Klucze leżały sobie na dnie pudełka, starannie zakopane pod proszkiem. Ciekawe, czy jeszcze mam tę pracę..




REKLAMA


Zrobiłam sobie nową fryzurę

Zrobiłam sobie nową fryzurę.

Wchodzę do pracy, a koleżanka otwiera szeroko oczy:

"O matko, tak wieje?!"





REKLAMA


Wczoraj zrobiłam sobie z kumpelą małą sesje zdjęciową

Wczoraj zrobiłam sobie z kumpelą małą sesje zdjęciową ... Dziś poprosiłam ją o przesłanie mi na maila te "najładniejsze".

Przesłała mi... tylko swoje.





REKLAMA


Pracuje dorywczo w Kebabie

Pracuje dorywczo w Kebabie...

Dzisiaj się dowiedziałam z czego jest "kurczak".





REKLAMA


Lato, ponad 30 stopni w cieniu

Lato, ponad 30 stopni w cieniu.

Wybieramy się na plażę.

Moja 4-letnia córka w ostatnim momencie znajduje gdzieś zimowe rękawiczki z żółwikiem Franklinem i upiera się, że chce je nałożyć.

Myślę, co tam, zaraz zdejmie, jak jej się ręce spocą, i zapominam o nich.

Zatrzymujemy się, żeby kupić dziecku loda, ekspedientka podaje i w tym momencie moje dziecko podnosi rączki do góry i grzecznie pyta:

"Mamusiu, czy mogę już zdjąć rękawiczki...?"





REKLAMA