Pewnego dnia miałem pojechać do kolegi, który mieszka w - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl


REKLAMA




Pewnego dnia miałem pojechać do kolegi, który mieszka w

Pewnego dnia miałem pojechać do kolegi, który mieszka w Kostrzynie Wielkopolskim na 17 urodziny.

Umówiliśmy się, że gdy podjedzie do Poznania po swoją dziewczynę zadzwoni do mnie i razem pojedziemy na imprezę.

Niestety tego samego dnia roznosiłem ulotki i nie byłem w stanie dotrzeć na czas, więc musiałem jechać sam późniejszym pociągiem.

Głupi, wsiadłem do złego pociągu, który jechał do Kostrzyna Nad Odrą.

Zorientowałem się dopiero w Rokietnicy, a że już nic nie jechało do Poznania byłem zmuszony 30 km iść do domu PO TORACH.

Zadzwoniłbym po matkę, ale miałem rozładowany telefon.




REKLAMA


Zrobiłam sobie nową fryzurę

Zrobiłam sobie nową fryzurę.

Wchodzę do pracy, a koleżanka otwiera szeroko oczy:

"O matko, tak wieje?!"





REKLAMA


Wczoraj zrobiłam sobie z kumpelą małą sesje zdjęciową

Wczoraj zrobiłam sobie z kumpelą małą sesje zdjęciową ... Dziś poprosiłam ją o przesłanie mi na maila te "najładniejsze".

Przesłała mi... tylko swoje.





REKLAMA


Pracuje dorywczo w Kebabie

Pracuje dorywczo w Kebabie...

Dzisiaj się dowiedziałam z czego jest "kurczak".





REKLAMA


Lato, ponad 30 stopni w cieniu

Lato, ponad 30 stopni w cieniu.

Wybieramy się na plażę.

Moja 4-letnia córka w ostatnim momencie znajduje gdzieś zimowe rękawiczki z żółwikiem Franklinem i upiera się, że chce je nałożyć.

Myślę, co tam, zaraz zdejmie, jak jej się ręce spocą, i zapominam o nich.

Zatrzymujemy się, żeby kupić dziecku loda, ekspedientka podaje i w tym momencie moje dziecko podnosi rączki do góry i grzecznie pyta:

"Mamusiu, czy mogę już zdjąć rękawiczki...?"





REKLAMA