Pewnego dnia miałem pojechać do kolegi, który mieszka w

Pewnego dnia miałem pojechać do kolegi, który mieszka w Kostrzynie Wielkopolskim na 17 urodziny.
Umówiliśmy się, że gdy podjedzie do Poznania po swoją dziewczynę zadzwoni do mnie i razem pojedziemy na imprezę.
Niestety tego samego dnia roznosiłem ulotki i nie byłem w stanie dotrzeć na czas, więc musiałem jechać sam późniejszym pociągiem.
Głupi, wsiadłem do złego pociągu, który jechał do Kostrzyna Nad Odrą.
Zorientowałem się dopiero w Rokietnicy, a że już nic nie jechało do Poznania byłem zmuszony 30 km iść do domu PO TORACH.
Zadzwoniłbym po matkę, ale miałem rozładowany telefon.
