Planowałem sprzedać swój samochód na giełdzie dlatego wieczorem

Planowałem sprzedać swój samochód na giełdzie dlatego wieczorem dokładnie go umyłem i zostawiłem na noc przed garażem aby tam spokojnie wysechł.
Rano gdy zapalałem silnik coś kilka razy dziwnie stuknęło, ale potem chodził już normalnie więc zignorowałem to i pojechałem na giełdę.
Na miejscu dość szybko znalazł się kupiec.
Wszystko było już praktycznie załatwione, jednak chciał on jeszcze zajrzeć pod maskę.
Otworzyłem więc ją i naszym oczom ukazały się przypieczone, zmasakrowane fragmenty sierści, mięsa i krwi.
Dla formalności napiszę tylko, że samochodu tego dnia już nie sprzedałem.
