Zimowisko, śnieg i góry, jechaliśmy grupą na jakąś wycieczkę

Zimowisko, śnieg i góry, jechaliśmy grupą na jakąś wycieczkę.
Dzieciarnia sygnalizowała pójście za potrzebą i kierowca zatrzymał autokar na poboczu (nie pytajcie czemu nie na parkingu, bo nie wiem) Skorzystałam i ja z okazji, jako jedyna dziewczyna.
Zauważyłam dogodne miejsce na stromym wzgórzu za krzaczkami.
Ledwie się tam doczłapałam, gdyż miałam buty ze śliską podeszwą.
Kiedy kucnęłam nogi mi się rozjechały i na gołym tyłku zjechałam wprost pod okna autokaru.
