Miałem kolizję drogową. Podczas gdy skręcałem w lewo

Miałem kolizję drogową.
Podczas gdy skręcałem w lewo, próbował mnie wyprzedzić jakiś facet.
Była podwójna linia ciągła.
Wjechał we mnie, rozwalił mi cały przód.
Wina ewidentnie jego.
Przyjechała Policja, zaprosili go na chwilę do radiowozu po czym puścili wolno.
Następnie stwierdzili, że winnym kolizji jestem ja, za co otrzymałem 6 punktów karnych i 300zł mandatu.
Gdy próbowałem protestować, zaczęli mnie straszyć, że dostanę 800zł.
Dopiero potem wydało mi się dziwne, że facet który we mnie wjechał był z Będzina, kolizja miała miejsce w Siewierzu (ponad 20km dalej) a policjanci też byli z Będzina.
Nie ma to jak kolesiostwo.
