Zabrałem żonę i dzieciaki (8 i 6 lat) na wakacje nad morze

Zabrałem żonę i dzieciaki (8 i 6 lat) na wakacje nad morze.
Przed nami była jeszcze jakaś godzinka drogi.
Strasznie chciało się wszystkim pić, więc zatrzymaliśmy się na stacji.
Poszedłem po chłodne napoje.
Dzieciakom kupiłem po pomarańczowym napoju w małej szklanej butelce, a sobie i żonie colę. Po 15 minutach synowi zaczęło kręcić się w głowie.
Po chwili wymiotował.
Stwierdziliśmy, że to choroba lokomocyjna.
Po niedługim czasie córka też zaczęła wymiotować.
Okazało się, że kupiłem dzieciom napój alkoholowy... Synowi po jakiejś godzinie już nic nie było, za to córka cały dzień wymiotowała i strasznie bolała ją głowa.
