Moja nowo zapoznana koleżanka Ania zaprosiła mnie do swojego - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl


REKLAMA




Moja nowo zapoznana koleżanka Ania zaprosiła mnie do swojego

Moja nowo zapoznana koleżanka Ania zaprosiła mnie do swojego domu, a że była ładna poszedłem bez zastanowienia. Gdy już miałem przekroczyć próg domu stał przede mną Jej Ojciec, no to ja ładnie przywitałem się
-"dzień dobry"
w odpowiedzi usłyszałem
-"dla kogo dobry ten dobry"
nie wiedząc co odpowiedzieć a nie chcąc wyjść na jakiegoś lalusia odpowiedziałem
-"pewnie nie jest aż tak źle"
-Jak Ci zaraz zaj*bie to będzie o wiele lepiej"
usłyszałem znienacka. Lekko zdziwiony zostałem stać z otwartą paszczą...
-"i na h*j tu stoisz wypi*rdalaj"
Po tych słowach już mi było ciepło i szykowałem się do wyjścia aż magle powiedział
-"heh szkoda że nie widziałeś swojej miny"
-byłem przerażony ale uśmiechnąłem się i powiedziałem
-"dobre to było"
-"dobre to będzie jak się stąd zaraz nie wyniesiesz smarkaczu"
wyobraźcie sobie wtedy moją minę....
a na koniec okey okey każdemu tak robię a teraz serio wypi*rdalaj...
jak już wyszedłem za płot zawołał mnie ze żartował wiec się wróciłem (koleżanka serio ładna) i na szczęście już nic mi nie powiedział...




REKLAMA


Pokłóciłam się z moim synkiem

Pokłóciłam się z moim synkiem.

On w rewanżu nasikał mi do herbaty.





REKLAMA


Zerwał ze mną chłopak, z którym spotykałam się od ponad roku

Zerwał ze mną chłopak, z którym spotykałam się od ponad roku.

Nie spodziewał się, że jestem "taka łatwa".

Zaproponowałam, że moglibyśmy przeżyć w Walentynki swój pierwszy raz.

Mamy po 21 lat.





REKLAMA


W niedzielę, po obiedzie zaczął mnie dziwnie boleć brzuch

W niedzielę, po obiedzie zaczął mnie dziwnie boleć brzuch.

Wydawało mi się, że to z przejedzenia, więc nie przejmowałem się tym za bardzo.

Jak zawsze na 18 całą rodziną wybieramy się do Kościoła.

W pewnym momencie Mszy miałem strasznie silny odruch wymiotny.

Nie wytrzymałem...

Zwymiotowałem na środku Kościoła...





REKLAMA


Stałam na przystanku. Zobaczyłam, że stojący niedaleko chłopiec

Stałam na przystanku.

Zobaczyłam, że stojący niedaleko chłopiec wyciągnął papierosy i zaczął palić.

Był niewysoki, wyglądał na ucznia podstawówki, więc podeszłam do niego i powiedziałam "Nie pal bo nie urośniesz".

Kiedy się odwrócił, okazało się, że to karzeł.





REKLAMA