Kilka miesięcy temu wybierałem się autobusem na uczelnię - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl


REKLAMA




Kilka miesięcy temu wybierałem się autobusem na uczelnię

Kilka miesięcy temu wybierałem się autobusem na uczelnię. Szczęśliwy z usadowienia się na krześle, ze słuchawkami w uszach zauważyłem kątem oka długi, biały przedmiot. Kiedy odwróciłem wzrok okazało się, że należał on do młodej, dwudziestoparoletniej kobiety w ciemnych okularach. Odruchowo wstałem, by ustąpić miejsca niewidomej. Delikatnie dotknąłem jej ramienia, kierując ją w stronę krzesła, wcześniej słownie oferując pomoc (jak się później dowiedziałem od koleżanki, nie powinno dotykać się osób niewidomych w takich sytuacjach). Kobieta uśmiechnęła się tylko, podziękowała i postanowiła dalszą trasę pokonać w pozycji stojącej. "Cóż, może pewniej czuje się trzymając się kurczowo pionowej rury"- pomyślałem i wróciłem na swoje miejsce. Jakże wielkie było moje zdziwienie, kiedy kilka przystanków dalej nasza bohaterka usiadła przede mną (gdy zwolniło się już miejsce), zdjęła ciemne okulary i zaczęła pisać SMS'a. Dopiero wówczas zorientowałem się, że laska, którą rzekomo sobie pomagała, okazała się pomalowanym na biało metalowym karniszem...




REKLAMA


Pokłóciłam się z moim synkiem

Pokłóciłam się z moim synkiem.

On w rewanżu nasikał mi do herbaty.





REKLAMA


Zerwał ze mną chłopak, z którym spotykałam się od ponad roku

Zerwał ze mną chłopak, z którym spotykałam się od ponad roku.

Nie spodziewał się, że jestem "taka łatwa".

Zaproponowałam, że moglibyśmy przeżyć w Walentynki swój pierwszy raz.

Mamy po 21 lat.





REKLAMA


W niedzielę, po obiedzie zaczął mnie dziwnie boleć brzuch

W niedzielę, po obiedzie zaczął mnie dziwnie boleć brzuch.

Wydawało mi się, że to z przejedzenia, więc nie przejmowałem się tym za bardzo.

Jak zawsze na 18 całą rodziną wybieramy się do Kościoła.

W pewnym momencie Mszy miałem strasznie silny odruch wymiotny.

Nie wytrzymałem...

Zwymiotowałem na środku Kościoła...





REKLAMA


Stałam na przystanku. Zobaczyłam, że stojący niedaleko chłopiec

Stałam na przystanku.

Zobaczyłam, że stojący niedaleko chłopiec wyciągnął papierosy i zaczął palić.

Był niewysoki, wyglądał na ucznia podstawówki, więc podeszłam do niego i powiedziałam "Nie pal bo nie urośniesz".

Kiedy się odwrócił, okazało się, że to karzeł.





REKLAMA