Przed moim wymarzonym weselem wszystko było zapięte na ostatni

Przed moim wymarzonym weselem wszystko było zapięte na ostatni guzik.
Tuż po ślubie w kościele zaczęła sie straszna burza.
Niedaleko restauracji trafione piorunem drzewo drzewo spadło na linię elektryczną.
Wesele odbyło się bez orkiestry.
Alkoholu zamkniętego w schowku wyposażonym w drzwi z magnetycznym zamkiem nie sposób było wydobyć.
Udało się jedynie zdobyć trochę trunków z okolicznych sklepów.
