Wczoraj byłam z mężem na obiedzie u teściowej

Wczoraj byłam z mężem na obiedzie u teściowej.
Na obiad była fasolówka.
Dziś w pracy nie mogłam się powstrzymać i wyszłam z pokoju, żeby sobie pierdnąć w łazience.
Ciągle ktoś w niej był więc postanowiłam pojeździć windą.
Wsiadłam, zasunęłam kilka bąków a gdy drzwi się otworzyły zobaczyłam swojego przełożonego.
Zmieszana wysiadłam i ostrzegłam, że ktoś kto jechał tą windą wcześniej narobił tyle smrodu.
Wróciłam do pokoju.
Po jakimś czasie zostałam sama, bo koleżanka poszła wcześniej do domu.
Ulżyłam sobie kolejne trzy razy i wtedy do pokoju wszedł dyrektor (ten sam, którego spotkałam w windzie).
