Nie miałem jeszcze okazji poznać rodziców mojej wybranki dlatego

Nie miałem jeszcze okazji poznać rodziców mojej wybranki dlatego zaraz po zaręczynach postanowiliśmy pojechać do nich, aby mnie poznali.
Gdy przyjechaliśmy do miasta gdzie mieszkają, moja narzeczona poszła do kwiaciarni, a ja udałem się w poszukiwania jakiegoś sklepu monopolowego, aby kupić coś dla przyszłego teścia.
Byłem mocno zestresowany, dlatego gdy na drodze przede mną jakiś kierowca w czerwonej Skodzie zaczął wyczyniać "cuda", zezłościłem się dość szybko i wyraziłem to klaksonem i środkowym palcem.
Kiedy wszystko już mieliśmy kupione, pojechaliśmy do domu teściów.
Na podjeździe stała ta sama czerwona Skoda.
