Kilka dni temu wracałem z pogrzebu wuja

Kilka dni temu wracałem z pogrzebu wuja (który miał miejsce w Edynburgu) do Krakowa. Jednak z jakiegoś powodu samolot którym leciałem musiał wylądować w Brnie. Do ponownego odlotu było kilka godzin więc zostaliśmy wypuszczeni na lotnisko z voucherami na jedzenie. Zamówiłem sobie obiad w restauracji i zająłem jedyne wolne miejsce przy jakiejś kobiecie z Francji. Gdy wstałem aby udać się na odprawę kobieta ta zaczęła coś wrzeszczeć i pokazywać w moim kierunku. Jak się później okazało, krzyczała że ukradłem jej portmonetkę. Wyjaśnienie całej sprawy na komendzie zajęło mi ponad 3h. To wystarczyło aby mój samolot odleciał. Dostałem się do Krakowa dopiero następnego dnia wieczorem dzięki czemu nie zdążyłem na obronę pracy magisterskiej. Przepadła opłata egzaminacyjna, a kolejny termin jest dopiero we wrześniu. Dokładnie w dniu gdy mam się żenić.
