Przez ostatni tydzień musiałam ostro popracować przy kompie

Przez ostatni tydzień musiałam ostro popracować przy kompie.
Mieszkam na ostatnim piętrze bloku i ponieważ gorąc mi strasznie dokuczał miałam cały czas włączoną klimę na 18 stopni.
Wczoraj zauważyłam, że mój chomik leży nieżywy w swoim domku.
Ze smutkiem znalazłam pudełko i miałam już go wynieść i zakopać pod blokiem, ale coś mnie tknęło i zadzwoniłam do kumpla - weterynarza.
Obiecał wpaść do mnie i "stwierdzić zgon".
Okazało się, że z powodu nagłej zmiany temperatury chomik zapadł w stan hibernacji, co laikowi trudno jest odróżnić od prawdziwej śmierci.
Prawie pochowałam żywcem swojego pupila...
