Wczoraj wyszłam na spacer z moim psem

Wczoraj wyszłam na spacer z moim psem. Nie jestem jakoś specjalnie ekologiczna, ale nienawidzę wdeptywać w psie kupy, dlatego po swoim psie zawsze sprzątam. Kiedy mój piesek zrobił już co miał do zrobienie posprzątałam. Przez pół godziny szukałam jakiegoś kosza maszerując z woreczkiem o bardzo nie ciekawej zawartości. Byłam wściekła, że w okolicy nie ma żadnego kosza w dodatku wszyscy przechodni obrzucali mnie wymownymi spojrzeniami. Kiedy w końcu dostrzegłam wymarzony kosz drogę przeciął mi chłopak, który od dawna mi się podoba. Na nieszczęście właśnie wzięło mu się na zaloty. Schowałam dyskretnie woreczek za plecy i chwilę rozmawialiśmy. W końcu chciał złapać mnie za rękę, sięgnął po nią ale trafił swoją w woreczek...
