Postanowiliśmy z żoną, że się przeprowadzimy do innego

Postanowiliśmy z żoną, że się przeprowadzimy do innego mieszkania ponieważ w mieszkamy w kamienicy i wiecznie jest zimno, wilgotno a piec węglowy pochłaniał w cholerę kasy. Wyszukaliśmy z ogłoszenia mieszkanie w bloku, dzielnica dogodna, na fajnych warunkach itp. Zdecydowaliśmy się, że tam się przeprowadzimy. Obejrzeliśmy mieszkanie, poznaliśmy właścicielkę, obgadaliśmy szczegóły i zdecydowaliśmy, że od tego dnia za dwa miesiące się wprowadzimy. Do tego czasu znaleźliśmy już lokatora na naszą kamienicę. Rozwiązaliśmy umowę najmu naszego mieszkania i wywieźliśmy meble do miejsca przejściowego, by kolejny lokator mógł się wprowadzić z własnymi meblami. W dniu podpisania umowy pojawiliśmy się na naszym nowym mieszkaniu, pukamy do drzwi a otwiera jakiś podpity facet i nam oznajmił, że ogłoszenie jest już nieaktualne. Był to mąż właścicielki, również współwłaściciel mieszkania. Nie wyraził zgody na wynajem mieszkania bo pokłócił się z żoną i chciał jej zrobić na złość.
