Postanowiliśmy z żoną, że się przeprowadzimy do innego - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl


REKLAMA




Postanowiliśmy z żoną, że się przeprowadzimy do innego

Postanowiliśmy z żoną, że się przeprowadzimy do innego mieszkania ponieważ w mieszkamy w kamienicy i wiecznie jest zimno, wilgotno a piec węglowy pochłaniał w cholerę kasy. Wyszukaliśmy z ogłoszenia mieszkanie w bloku, dzielnica dogodna, na fajnych warunkach itp. Zdecydowaliśmy się, że tam się przeprowadzimy. Obejrzeliśmy mieszkanie, poznaliśmy właścicielkę, obgadaliśmy szczegóły i zdecydowaliśmy, że od tego dnia za dwa miesiące się wprowadzimy. Do tego czasu znaleźliśmy już lokatora na naszą kamienicę. Rozwiązaliśmy umowę najmu naszego mieszkania i wywieźliśmy meble do miejsca przejściowego, by kolejny lokator mógł się wprowadzić z własnymi meblami. W dniu podpisania umowy pojawiliśmy się na naszym nowym mieszkaniu, pukamy do drzwi a otwiera jakiś podpity facet i nam oznajmił, że ogłoszenie jest już nieaktualne. Był to mąż właścicielki, również współwłaściciel mieszkania. Nie wyraził zgody na wynajem mieszkania bo pokłócił się z żoną i chciał jej zrobić na złość.




REKLAMA


Pokłóciłam się z moim synkiem

Pokłóciłam się z moim synkiem.

On w rewanżu nasikał mi do herbaty.





REKLAMA


Zerwał ze mną chłopak, z którym spotykałam się od ponad roku

Zerwał ze mną chłopak, z którym spotykałam się od ponad roku.

Nie spodziewał się, że jestem "taka łatwa".

Zaproponowałam, że moglibyśmy przeżyć w Walentynki swój pierwszy raz.

Mamy po 21 lat.





REKLAMA


W niedzielę, po obiedzie zaczął mnie dziwnie boleć brzuch

W niedzielę, po obiedzie zaczął mnie dziwnie boleć brzuch.

Wydawało mi się, że to z przejedzenia, więc nie przejmowałem się tym za bardzo.

Jak zawsze na 18 całą rodziną wybieramy się do Kościoła.

W pewnym momencie Mszy miałem strasznie silny odruch wymiotny.

Nie wytrzymałem...

Zwymiotowałem na środku Kościoła...





REKLAMA


Stałam na przystanku. Zobaczyłam, że stojący niedaleko chłopiec

Stałam na przystanku.

Zobaczyłam, że stojący niedaleko chłopiec wyciągnął papierosy i zaczął palić.

Był niewysoki, wyglądał na ucznia podstawówki, więc podeszłam do niego i powiedziałam "Nie pal bo nie urośniesz".

Kiedy się odwrócił, okazało się, że to karzeł.





REKLAMA