Wracałam sobie ostatnio ze szkoły. Za mną szedł mocno wstawiony

Wracałam sobie ostatnio ze szkoły.
Za mną szedł mocno wstawiony facet z rozwaloną głową (krwawił).
Nagle po mojej lewej usłyszałam, jak jakiś damski głos woła czyjeś imię, najwidoczniej tego faceta za mną, bo odkrzyknął do niej "z k*rwami nie gadam".
Gdy dochodziłam do przejścia, zza krzaków wybiegła owa krzycząca kobieta z deska w ręce.
Chyba zostałam pomylona z tamtym panem, czego efektem było 10 szwów na mojej głowie i 5 dni spędzonych w szpitalu, z podejrzeniem wstrząsu mózgu...
