Kiedy wracałem wieczorem z pracy przez park zostałem napadnięty

Kiedy wracałem wieczorem z pracy przez park zostałem napadnięty przez dwóch nastolatków. Okolica przez którą co dzień chodzę nie należy do bezpiecznych dlatego zawsze mam ze sobą gaz. Gdy stanęli przede mną i "poprosili"o pieniądze i telefon wyciągnąłem puszeczkę i jej zawartość po chwili była już na ich twarzach. Kiedy krzycząc ze złości tarli rękami po oczach ja zasadziłem im po kilka kopniaków i odszedłem szybkim krokiem w kierunku domu. Następnego dnia do moich drzwi zapukała policja. Zostałem zabrany na komendę pod zarzutem napaści na dwóch bezbronnych nastolatków. Dowodem w tej sprawie było nagranie, które rzeczywiście przedstawiało sytuację z takiej perspektywy że równie dobrze ja mogłem ich zaatakować, a nie oni mnie. Dodatkowo przeciwko mnie działał fakt iż jeden z tych nastolatków jej siostrzeńcem wpływowego pana komendanta.
