W Wielki Piątek poszłam z rodziną do kościoła

W Wielki Piątek poszłam z rodziną do kościoła.
Ponieważ było bardzo gorąco założyłam długą, zwiewną hippisowską sukienkę ze ściągaczem pod biustem i sweterek.
Sukienka robi wrażenie zaokrąglonego brzuszka ciążowego, a na dodatek ostatnio trochę przytyłam.
Pod koniec mszy byłam już wykończona staniem co moja postawa oddawała totalnie.
Nie musiałam długo czekać na efekty mojego wyglądu.
"O Boże! Ja panią bardzo przepraszam! Nie wiedziałam, że jest pani w ciąży. proszę, niech pani usiądzie. To przez ten sweterek nie zauważyłam. Tak go pani ułożyła, ze zasłonił brzuszek.".
Spaliłam cegłę, ale usiadłam.
Głupio było powiedzieć "Nie, ja po prostu taka gruba jestem."
