Razem z bratem prowadziliśmy świetnie prosperujące

Razem z bratem prowadziliśmy świetnie prosperujące przedsiębiorstwo. Byliśmy liderami w swojej branży jednak niespodziewana choroba oraz śmierć mojego brata sprawiły, że nasza sytuacja bardzo się pogorszyła. Firma ledwo utrzymywała się na rynku jednak Pojawił się promyk nadziei. Zagraniczny inwestor poszukiwał usług takich jakie my oferujemy. Udało nam się zaprosić go do nas nim zrobiła to konkurencja. Rozmowy przebiegły w świetnej atmosferze. Okazało się, iż nasza oferta odpowiada im całkowicie tak, że kontrakt mieliśmy już w kieszeni. Wszystko zaprzepaścił jeden nierozgarnięty praktykant, który nie zabezpieczył we właściwy sposób zespołu wózków stojących na pochylni. Efektem tego było zniszczenie 2 nowiutkich Audi A8 którymi przyjechała zagraniczna delegacja. Po tym ekscesie kontrakt trafił w ręce naszej konkurencji, a ja aby ratować swoją firmę musiałem ograniczyć zatrudnienie o połowę.
