Był Sylwester 2002/2003. Przed samą północą biegłem do domu po

Był Sylwester 2002/2003.
Przed samą północą biegłem do domu po fajerwerki.
Pędząc zaczepiłem nogami o sanki.
Wywróciłem się i uderzyłem twarzą o podmurówkę domu.
Rozbiłem twarz, złamałem nos.
Wpadam zakrwawiony do domu, gdzie babcia wita mnie słowami: Jezu Chryste! Bandyctwo! Wsadzili dzieciakowi petardę do buzi!
Wytłumaczyłem jej co się stało a ona na to:
Phi, tam masz ścierkę, wytrzyj się.
