Mieszkam na 10 piętrze. Jak co ranka jechałam na dół

Mieszkam na 10 piętrze.
Jak co ranka jechałam na dół.
Oczywiście nie mogłam się powstrzymać od przeglądania się w ogromnym lustrze w windzie.
Winda zatrzymała się, ja chcę wysiąść a tu przede mną stanął facet i pcha mnie z powrotem do windy.
Trochę spanikowałam i pytam się o co chodzi.
On do mnie mówi "Trzecie piętro".
Ja już nieźle przestraszona, miałam wizje, że ten twardziel chce mnie zamordować i zgwałcić, więc zaczęłam go przepychać.
On nic twardo stoi i mówi znowu, że trzecie piętro na to ja w krzyk, pchnęłam go mocniej i w końcu odpuścił mówiąc spokojnie "Proszę pani to jest trzecie piętro, a nie parter."
