Prowadziłem konferansjerkę szkolnej uroczystości w moim liceum

Prowadziłem konferansjerkę szkolnej uroczystości w moim liceum.
Prawie 1000 uczniów i drugie tyle rodziców w jednym miejscu.
Na głowie miałem założony bezprzewodowy mikrofon.
W ręku miałem drugi, ręczny mikrofon, który miałem potem wręczyć przemawiającemu dyrektorowi.
Tuż przed rozpoczęciem, gdy sprawdzałem czy wszystko działa, włożyłem na chwilę ten mikrofon do kieszeni spodni (zrobiła się wypchana).
Po chwili podszedł do mnie zaaferowany wychowawca mojej klasy i wyszeptał mi na ucho:
"Przyklep sobie, bo ci sterczy".
Niestety wyszeptał to też do włączonego mikrofonu, który miałem na głowie i usłyszeli to wszyscy zgromadzeni.
