Jestem organistą. W ubiegłą niedzielę grałem na zastępstwie

Jestem organistą.
W ubiegłą niedzielę grałem na zastępstwie - przyszedłem do kościoła i w trakcie gry na zdezelowanym instrumencie zaciął się jeden klawisz, którego za nic nie mogłem zwolnić.
Odruchowo acz cicho rzuciłem "soczystym" epitetem zapominając gdzie się znajduję i że mikrofon jest włączony... Chyba już więcej nie zagram tam na zastępstwie...
