Moja żona zadzwoniła do mnie 1 kwietnia mówiąc, że odeszły jej

Moja żona zadzwoniła do mnie 1 kwietnia mówiąc, że odeszły jej wody i zaczyna rodzić.
Termin ma za 3 tygodnie, pracuję w sąsiednim mieście, dojazd zajmuje mi ok 45min, ale od razu skapowałem, że mnie wkręca.
Powiedziałem, że w takim razie już jadę i spotkamy się w szpitalu.
Po skończonej pracy, czyli 2 godziny później, zastałem puste mieszkanie... nie żartowała.. mój syn będzie miał urodziny w Prima Aprilis.
