Któregoś razu pojechałam na stację benzynową, żeby zatankować - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl


REKLAMA




Któregoś razu pojechałam na stację benzynową, żeby zatankować

Któregoś razu pojechałam na stację benzynową, żeby zatankować.

Podjechałam do dystrybutora i zatrzymałam auto.

Od razu pojawił się pan z obsługi z pytaniem, co i ile lejemy.

Otworzyłam drzwi, żeby do niego wyjść, by nie siedzieć niegrzecznie w aucie, kiedy on będzie tankował, ale po otworzeniu samochodu okazało się, że ów pan zniknął.

Dopiero, kiedy się odwróciłam i spojrzałam na tył auta, zobaczyłam czerwonego na twarzy, przylepionego do bagażnika człowieczka krzyczącego "Ręczny! Proszę zaciągnąć ręczny!"




REKLAMA


Zrobiłam sobie nową fryzurę

Zrobiłam sobie nową fryzurę.

Wchodzę do pracy, a koleżanka otwiera szeroko oczy:

"O matko, tak wieje?!"





REKLAMA


Wczoraj zrobiłam sobie z kumpelą małą sesje zdjęciową

Wczoraj zrobiłam sobie z kumpelą małą sesje zdjęciową ... Dziś poprosiłam ją o przesłanie mi na maila te "najładniejsze".

Przesłała mi... tylko swoje.





REKLAMA


Pracuje dorywczo w Kebabie

Pracuje dorywczo w Kebabie...

Dzisiaj się dowiedziałam z czego jest "kurczak".





REKLAMA


Lato, ponad 30 stopni w cieniu

Lato, ponad 30 stopni w cieniu.

Wybieramy się na plażę.

Moja 4-letnia córka w ostatnim momencie znajduje gdzieś zimowe rękawiczki z żółwikiem Franklinem i upiera się, że chce je nałożyć.

Myślę, co tam, zaraz zdejmie, jak jej się ręce spocą, i zapominam o nich.

Zatrzymujemy się, żeby kupić dziecku loda, ekspedientka podaje i w tym momencie moje dziecko podnosi rączki do góry i grzecznie pyta:

"Mamusiu, czy mogę już zdjąć rękawiczki...?"





REKLAMA