Ostatnio szedłem do domu, bawiąc się iPhonem

Ostatnio szedłem do domu, bawiąc się iPhonem.
Nagle jakiś gość wyrwał mi go z ręki i zaczął uciekać.
Dogoniłem go z łatwością, gdyż zbyt szybki nie był, a ja trenuję biegi.
Powaliłem go na ziemię i poczułem się jak zwycięzca... dopóki nie psiknął mi gazem pieprzowym w oczy, skopał i uciekł z moim smartphonem.
