Dziś moja żona zakopała się samochodem na leśnej dróżce

Dziś moja żona zakopała się samochodem na leśnej dróżce.
Pojechał ją wyciągnąć teść.
Zakopał się. Pojechałem ja.
Najpierw wyciągnąłem teścia, a kiedy podłożyliśmy wszystko co się dało pod samochód żony okazało się, że jest zamknięty a kluczyki zgubiła.
Wyjęła je ze stacyjki bo nie chciała żeby ktoś odjechał.
