Dziś rano skoczył na mnie nasz wielki pies

Dziś rano skoczył na mnie nasz wielki pies.
Przewrócił mnie na tyle niefartownie, że złamałam nos i wybiłam zęba.
Kiedy mój chłopak próbował pomóc mi wstać, z domu wyszedł ojciec.
Zobaczywszy moją krew bez uprzedzenia uderzył chłopaka pięścią w twarz, łamiąc mu przy tym nos.
Jakby tego było pies widząc agresję ojca ugryzł mojego chłopaka w łydkę.
