Pod koniec sierpnia znajoma brała ślub kościelny i jednocześnie - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl


REKLAMA




Pod koniec sierpnia znajoma brała ślub kościelny i jednocześnie

Pod koniec sierpnia znajoma brała ślub kościelny i jednocześnie miał odbyć się chrzest jej dziecka. Umówiłem się więc z inną znajomą, która miała od młodej pary zaproszenie, że pojedziemy razem. Powiedziała mi, że ceremonia ma odbyć się w ostatnią sobotę sierpnia o godzinie 15:00. Kończyłem pracę o 14:00, więc szybko pojechałem do domu, po drodze odebrałem wiązankę z kwiaciarni, wystroiłem się, pojechałem po znajomą i ruszyliśmy do kościoła. W drodze na miejsce znajoma powiedziała, że przeczyta mi wierszyk, jaki młoda para napisała na zaproszeniu. Skończyła w połowie po przeczytaniu słów "...nowy życia początek, w ten ostatni sierpnia PIĄTEK..."




REKLAMA


Pod koniec sierpnia znajoma brała ślub kościelny i jednocześnie

Pod koniec sierpnia znajoma brała ślub kościelny i jednocześnie miał odbyć się chrzest jej dziecka. Umówiłem się więc z inną znajomą, która miała od młodej pary zaproszenie, że pojedziemy razem. Powiedziała mi, że ceremonia ma odbyć się w ostatnią sobotę sierpnia o godzinie 15:00. Kończyłem pracę o 14:00, więc szybko pojechałem do domu, po drodze odebrałem wiązankę z kwiaciarni, wystroiłem się, pojechałem po znajomą i ruszyliśmy do kościoła. W drodze na miejsce znajoma powiedziała, że przeczyta mi wierszyk, jaki młoda para napisała na zaproszeniu. Skończyła w połowie po przeczytaniu słów "...nowy życia początek, w ten ostatni sierpnia PIĄTEK..."





REKLAMA


Zorganizowałem w domu moje osiemnaste urodziny

Zorganizowałem w domu moje osiemnaste urodziny i strasznie pochlałem.

Moim drodzy koledzy przewiesili mnie przez oparcie fotela, ściągnęli spodnie i wsunęli mi w tyłek tulipana.

W takim stanie znaleźli mnie rodzice po powrocie do domu.





REKLAMA


Mam psa, który nie lubi obcych. Kiedy byliśmy na spacerze

Mam psa, który nie lubi obcych.

Kiedy byliśmy na spacerze podeszła do nas kobieta z zamiarem pogłaskania mojego pupila.

Od razu powiedziałem żeby tego nie robiła, bo pies nie lubi obcych i może ją ugryźć. Odpowiedziała:

"Eee tam, jak taki słodki piesek może mnie ugryźć?".

Zanim zdążyłem odciągnąć psa ona już miała rękę na jego głowie.

Pies zawarczał i w mgnieniu oka wbił zęby w jej rękę.

"Miła" pani zaczęła się wydzierać i zadzwoniła po policję.

Straciłem 2 godziny na tłumaczeniu się stróżom prawa.





REKLAMA


Po urlopie, wchodząc do biura, pierwsze

Po urlopie, wchodząc do biura, pierwsze, co zauważyłam, to plastikową miseczkę pełną jakiś jakby trocin, żwirku i brązowych grudek.

Oburzona wykrzyknęłam:

'Co ta kuweta robi na stole?!' ... Nie krzyczałabym tak głośno, gdybym wiedziała, że mój szef jest na nowej diecie i przynosi sobie w miseczce mieszankę zbóż, płatków i suszonych owoców...





REKLAMA