Zabrałam mojego faceta na zajęcia z pilatesu

Zabrałam mojego faceta na zajęcia z pilatesu.
Nie jest w formie, ale przy ćwiczeniach z odważnikami chciał się popisać i wziął o wiele za ciężki.
Efekt końcowy jest taki, że upuścił go sobie na twarz.
O dziwo nic nie złamał, ale trzeba było szyć łuk brwiowy, a do tego ma tak posiniaczoną twarz, że nie mogę na niego patrzeć.
Wstyd mi teraz chodzić na zajęcia bo kiedy jest czas na ćwiczenia z odważnikami to wszyscy zerkają na mnie z rozbawieniem.
