Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA


Mój mąż wszedł na drzewo żeby ściągnąć


Mój mąż wszedł na drzewo żeby ściągnąć naszego kota, który nie umiał zejść. Przeraźliwie miauczał przy tym ze strachu. Kot na jego widok sam zszedł, ale mąż dostał napadu paniki i musiałam wezwać straż pożarną. Najzabawniejsze jest to, że to wcale nie był nawet nasz kot - tak nam się tylko wydawało.




REKLAMA

Mam ostatnio w życiu bardzo dużo stresu.


Mam ostatnio w życiu bardzo dużo stresu. Moja współlokatorka chciała mi pomóc i nauczyła mnie paru prostych ćwiczeń relaksacyjnych przygotowujących do medytacji. Jak do tej pory odbyłyśmy dwie sesje. Dwa razy udało mi się zrelaksować tak bardzo, że się posikałam. Medytacja chyba jednak nie jest dla mnie.




REKLAMA


REKLAMA