Pewnego pięknego, słonecznego dnia załatwiałam potrzebę

Pewnego pięknego, słonecznego dnia załatwiałam potrzebę fizjologiczną i trochę się zasiedziałam, bo bardzo mnie wciągnął pewien artykuł.
W pewnym momencie spojrzałam na zegarek i uznałam, że muszę lecieć na tramwaj, bo umówiłam się z chłopakiem na rynku.
Na miejscu chłopak miał niezły ubaw, bo będąc w krótkich spodenkach, całkiem nieźle prezentowałam wielki odcisk deski klozetowej na tyłku.
Niestety nie tylko on to widział .
Jestem z moim chłopakiem od trzech lat

Jestem z moim chłopakiem od trzech lat.
Ostatnio, jako że obydwoje właśnie napisaliśmy matury, postanowiliśmy pojechać sobie na jakiś romantyczny wypad we dwoje, na wieś.
Okolica piękna - jeziorko, pomost, drewniany domek i perspektywa paru dni laby.
Siadamy na pomoście, zachód słońca, wszystko idealnie.
Nagle mój chłopak zaczyna płakać i mówi mi, że już mnie nie kocha i że chciał ze mną zerwać po wyjeździe, ale nie może już tego dłużej w sobie trzymać.
Jeżdżę na taksówce. Pewnego dnia stałem koło dworca głównego

Jeżdżę na taksówce. Pewnego dnia stałem koło dworca głównego w Krakowie. Trafił się klient na wózku inwalidzkim, a że nie mam przystosowanego dla osób niepełnosprawnych samochodu, zaproponowałem, że zadzwonię po kolegę, który ma takie udogodnienia, na co usłyszałem, że nie trzeba, że wózek się składa i bez problemu zmieści się w bagażniku. Zgodziłem się, więc jedziemy. Po dotarciu na miejsce klient oznajmił mi, że nie ma tyle kasy, ile nabił taksometr, więc poprosił mnie abym wszedł do klatki zadzwonił pod trójkę i poprosił żeby ktoś po niego zeszedł z resztą potrzebnej kwoty. Bez namysłu poszedłem (jest na wózku to nie ucieknie pomyślałem). Przez domofon zero reakcji mimo że dzwoniłem kilka razy. Wracam... Klienta nie ma a wraz z nim: mojego telefonu, radia, oryginalnej czapki, mapy miasta i paczki gum. Został mi po nim jedynie wózek w bagażniku...
Dziś koło godziny 13.00 poszedłem do empiku, spytać czy jest

Dziś koło godziny 13.00 poszedłem do empiku, spytać czy jest jeszcze Diablo III.
Sprzedawca poinformował mnie,, że została ostatnia sztuka, ale jest odłożona dla klienta, który poszedł do bankomatu.
Tym klientem okazała się moja była, która kupiła grę jako prezent dla swojego faceta, który mi ją odbił.
