3 miesiące temu zbierałam z chłopakiem kupony na wygranie

3 miesiące temu zbierałam z chłopakiem kupony na wygranie mieszkania, jeden zestaw był na mnie, drugi na Niego.
Jako, że on nie używa komórki podawałam swoją.
2 tygodnie temu się rozstaliśmy.
Dzisiaj dostałam telefon, że wygrał mieszkanie.
Byłam z narzeczonym odwiedzić jego rodziców w Islamabadzie

Byłam z narzeczonym odwiedzić jego rodziców w Islamabadzie. Gdy pochodziliśmy po mieście i byliśmy już zmęczeni, postanowiliśmy wrócić do ich domu autobusem. On poszedł na przystanek sprawdzić rozkład jazdy, a ja odeszłam dosłownie na kilka kroków żeby wejść do sklep., Po chwili wyszłam i... zgubiłam się. Nie widziałam go, nie miałam pojęcia gdzie jestem, nie mogłam zadzwonić, bo nie miałam nic na koncie i nie byłam się w stanie dogadać z miejscowymi, bo mój urdu był wtedy na poziomie mniej niż podstawowym. Pierwsze pół godziny przeczekałam na niego w jednym miejscu, potem ponad godzinę błąkałam się po uliczkach miasta, a następnie zupełnie zdezorientowana i bezradna postanowiłam zapukać do pierwszego lepszego domu. Na szczęście trafiłam na bardzo miłą rodzinę, która mimo, że absolutnie nie rozumiała tego, co do nich mówiłam, dała mi jeść i pić. W międzyczasie wzięli ode mnie numer telefonu narzeczonego i podali mu adres. Gdy przyjechał, okazało się, że wylądowałam 7 km od miejsca, gdzie widzieliśmy się ostatnio oraz że zgubiłam się, bo wyszłam ze sklepu drugim wyjściem i wylądowałam na równoległej ulicy.
Pewnego dnia z kumpelą zerwałyśmy się ze szkoły i poszłyśmy

Pewnego dnia z kumpelą zerwałyśmy się ze szkoły i poszłyśmy do centrum handlowego, łaziłyśmy po sklepach i przy okazji wstąpiłyśmy do jubilera.
Ku zdziwieniu spotkałyśmy tam mojego ojca z młodą laska.
Tydzień później ojciec mi się przyznał, że chce się rozwieść z mamą bo zakochał się w innej.
Mam 17 lat, a dziewczyna jest o 2 lata starsza ode mnie...
Miałam problemy z bólem brzucha, których w żaden sposób nie mogł

Miałam problemy z bólem brzucha, których w żaden sposób nie mogła wyjaśnić moja internistka, więc w końcu dostałam skierowanie na kolonoskopię.
Z niezbyt pozytywnym nastawieniem, po odczekaniu miesiąca na swoją kolej, udałam się na badanie, na domiar złego lekarz zapytał się, czy może je wykonać student medycyny.
Zgodziłam się, przygotowałam się do badania (leży się z wypiętym, gołym tyłkiem) gdy moim oczom ukazał się ów student...
Chłopak mojej córki, którego nam przedstawiła na obiedzie w ostatnią niedzielę.
