Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl


REKLAMA


Opowiem tutaj historię, która zdażyła się juz jakiś czas temu


Opowiem tutaj historię, która zdażyła się juz jakiś czas temu. Wysłałam swojego ówczesnego narzeczonego do sklepu ogólnospożywczego na jakieś małe zakupy. Przy samym wyjściu przy drzwiach powiedziałam mu po cichu z nutą romantyzmu, żeby jeszcze kupił gumki. Siedzę w domu, dzwoni telefon i słyszę głos mojego lubego, który dość podniesionym głosem pyta się: "słuchaj, bo ja już stoję w kolejce do kasy i jakie chciałaś te gumki? Takie do żucia, gumki recepturki czy co??"Mówię mu przez śmiech: : no jakie gumki.. domyśl się". Usłyszałam tylko :"jakie?? (dość głośno).... a.. takie... (już ciszej)"i salwę śmiechu chyba wszystkich, którzy w tej kolejce stali. Widocznie wszyscy się domyślili, tylko nie mój facet. Chciałabym widzieć wtedy jego minę :)





REKLAMA


Jestem z moim chłopakiem razem już dosyć długo, planujemy


Jestem z moim chłopakiem razem już dosyć długo, planujemy zamieszkać razem i się pobrać. On mieszka sam w wynajętym mieszkaniu. Rozmawiałam z nim przez telefon, trochę żartowaliśy na temat, co by było, gdyby zamieszkał ze mną u moich rodziców. Palnęłam do niego, że byłoby mu dobrze, bo moja mama i babcia bardzo go lubią, mama by mu sprzątała, babcia gotowała, a ja co wieczór obciągała mu pałę. Akurat tego dnia niespodziewanie zajrzała do niego jego mama. Tak, na samym początku rozmowy wspomniał mi o tym, że jest z nią w kuchni i dla wygody przełączył na głośnomówiący.





REKLAMA


Podczas świąt Bożego Narodzenia w parafii do której należą moi


Podczas świąt Bożego Narodzenia w parafii do której należą moi krewni odbywały się chrzciny. Zostałam poproszona o bycie matką chrzestną kuzyna, na co z ochotą i dumą się zgodziłam. Pech chciał, że na kilka dni przed ceremonią zachorowałam, nie chciałam jednak rozczarować rodziny i w ostatniej chwili złamać danego słowa, kurowałam się więc intensywnie i w dniu chrzcin po chorobie został już tylko ostatni ślad w postaci kataru. Przed wyjściem z domu upewniłam się, że mam w kieszeni chusteczki i krople do nosa, jednak nie użyłam ich przed mszą gdyż nie czułam takiej potrzeby. To był błąd. Podczas ceremonii kichnęłam - oplułam księdza, ojca chrzestnego, dziecko i rodziców, a malownicze smarki pokryły większą część trzymanej przeze mnie białej szatki.





REKLAMA


Kolega na studniówce powiedział mi, że nie wypił dostatecznie


Kolega na studniówce powiedział mi, że nie wypił dostatecznie dużo alkoholu, żeby ze mną zatańczyć.





REKLAMA