Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl


REKLAMA


Dzisiaj poszłam do pracy na ranną zmianę, pomimo iż powinnam się


Dzisiaj poszłam do pracy na ranną zmianę, pomimo iż powinnam się tam pojawić dopiero po południu.

Zwyczajnie chciałam pomóc koleżance.

Wykonałyśmy pracę we dwie, z czego ja odwaliłam większość roboty.

Wyszłam do domu o 15 wiedząc, że na 16:30 umówiony jest klient (de facto tylko do niego szef kazał mi dzisiaj przyjść do pracy).

Leciałam w strugach deszczu wte i wewte po to, by się dowiedzieć, że klient przełożył wizytę na jutro.

Koleżanka "zapomniała" zadzwonić.





REKLAMA


Dziękuję tym którzy myśleli że jestem panią lekkich obyczajów


Dziękuję tym którzy myśleli że jestem panią lekkich obyczajów, kiedy stojąc w krótkich spodenkach przy drodze, czekałam na moją mamę, która miała mnie odebrać z nad wody.





REKLAMA


Planowałem sprzedać swój samochód na giełdzie dlatego wieczorem


Planowałem sprzedać swój samochód na giełdzie dlatego wieczorem dokładnie go umyłem i zostawiłem na noc przed garażem aby tam spokojnie wysechł.

Rano gdy zapalałem silnik coś kilka razy dziwnie stuknęło, ale potem chodził już normalnie więc zignorowałem to i pojechałem na giełdę.

Na miejscu dość szybko znalazł się kupiec.

Wszystko było już praktycznie załatwione, jednak chciał on jeszcze zajrzeć pod maskę.

Otworzyłem więc ją i naszym oczom ukazały się przypieczone, zmasakrowane fragmenty sierści, mięsa i krwi.

Dla formalności napiszę tylko, że samochodu tego dnia już nie sprzedałem.





REKLAMA


Pewnego dnia miałem pojechać do kolegi, który mieszka w


Pewnego dnia miałem pojechać do kolegi, który mieszka w Kostrzynie Wielkopolskim na 17 urodziny.

Umówiliśmy się, że gdy podjedzie do Poznania po swoją dziewczynę zadzwoni do mnie i razem pojedziemy na imprezę.

Niestety tego samego dnia roznosiłem ulotki i nie byłem w stanie dotrzeć na czas, więc musiałem jechać sam późniejszym pociągiem.

Głupi, wsiadłem do złego pociągu, który jechał do Kostrzyna Nad Odrą.

Zorientowałem się dopiero w Rokietnicy, a że już nic nie jechało do Poznania byłem zmuszony 30 km iść do domu PO TORACH.

Zadzwoniłbym po matkę, ale miałem rozładowany telefon.





REKLAMA