Nasz syn jest zafascynowany mikrofalÄ…

Nasz syn jest zafascynowany mikrofalÄ….
Wystarczy na chwilę go spuścić z oka, a już przystawia sobie taboret i ją odpala, bo bardzo mu się podoba dźwięk na zakończenie.
Próbowałam mu wytłumaczyć, że nie wolno jej odpalać kiedy nic nie ma w środku, ale to zdecydowanie nie był dobry pomysł - teraz zanim ją odpali wkłada do niej losowe rzeczy.
Wychodzę właśnie z ciężkiej depresji, raz jest lepiej

Wychodzę właśnie z ciężkiej depresji, raz jest lepiej, raz gorzej. Z racji tego, że długie lata z tym walczyłam, mocno przytyłam, bo jedzenie pozwalało mi odreagować problemy, a do tego nie miałam chęci i sił na żadne diety itp. bo były dni, że nawet umycie włosów było wielkim sukcesem. Z racji, że już jest dużo lepiej i zaczynam jakoś się ogarniać z pomocą leków i psychologa, postanowiłam w końcu coś ze sobą zrobić i prócz dietetyka, zapisałam się na siłownię. Na początek rowerek, żeby nie obciążać stawów, bo jestem za gruba na bieganie i już od samego chodzenia bolą mnie stopy. Już pierwszego dnia mocno się zniechęciłam, bo słyszałam za plecami jakieś śmiechy i coś w stylu "i tak nie schudnie, jest tak zapasiona, że nie da rady". Autorkami komentarzy były ładne, wysportowane dziewczyny. Kupiłam zatem własny rowerek treningowy i rozpoczęłam ćwiczenia. Niestety sąsiadowi z dołu to przeszkadzało i co chwilę dzwonił na policję, że mu zakłócam spokój, bo rower trzeszczy i skrzypi, mimo podłożonej specjalnej maty. Pomyślałam, że w takim razie pójdę chociaż na siłownię plenerową. Wybrałam się jak jeszcze było ciemno, żeby nikt mi nie przeszkadzał. Tam z kolei jak już zaczęło się robić jasno, przypałętała się jakaś banda chłopaków i zaczęli się naśmiewać, że mam takie opony na brzuchu, że mogłabym robić za oponę od tira. Teraz siedzę w domu i powstrzymuję się od płaczu i pójścia do sklepu po jakieś niezdrowe żarcie. Nie chcę zaprzepaścić tego wszystkiego co do tej pory osiągnęłam, ale właśnie straciłam chęci do dalszej walki.
Mamy paniÄ… do sprzÄ…tania mieszkania

Mamy paniÄ… do sprzÄ…tania mieszkania.
Ostatnio nikogo nie było w domu kiedy skończyła, więc poprosiłam ją o wrzucenie kluczyków do naszej skrzynki na listy.
Pomyliła się i wrzuciła je do skrzynki sąsiada.
On nie wiedział, że mam w domu dyskretny monitoring.
Skorzystał z okazji i nas okradł, a następnie kluczyki wrzucił do właściwej - naszej skrzynki.
Pewnie myślał, że dokonał kradzieży idealnej bo wyparł się wszystkiego nawet kiedy wprost mu powiedziałam o kamerach - chyba myślał, że blefuję.
Policja łatwiej dała się przekonać.
To była końcówka lata. Szedłem na spacer z psem i szeroko otworz

To była końcówka lata. Szedłem na spacer z psem i szeroko otworzyłem okna żeby przewietrzyć chatę.
Pod nami mieszkanie wynajmowali wtedy Portugalczycy, którzy na balkonie postanowili przygotować grilowane sardynki.
Mam wrażenie, że jak wezmę mocny wdech to nadal czuć u nas w mieszkaniu rybę.
