To była końcówka lata. Szedłem na spacer z psem i szeroko otworz

To była końcówka lata. Szedłem na spacer z psem i szeroko otworzyłem okna żeby przewietrzyć chatę.
Pod nami mieszkanie wynajmowali wtedy Portugalczycy, którzy na balkonie postanowili przygotować grilowane sardynki.
Mam wrażenie, że jak wezmę mocny wdech to nadal czuć u nas w mieszkaniu rybę.
