Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl


REKLAMA


W ramach prezentu świątecznego szef zafundował nam tydzień


W ramach prezentu świątecznego szef zafundował nam tydzień BEZPŁATNEGO, PRZYMUSOWEGO wolnego.

Jak się okazało zorganizował za to wraz z właścicielami kilku okolicznych firm zakrapianą Wigilię dla pracowników.

Nie zostałam zaproszona, bo byłabym jedyną kobietą.





REKLAMA


Wracałam z zajęć, strasznie chciało mi się sikać


Wracałam z zajęć, strasznie chciało mi się sikać. Pukam do mieszkania - nikt nie otwiera. Szukam kluczy po torebce - nie mogę znaleźć. Dzwonię do mamy - słyszę, że jej telefon dzwoni w mieszkaniu, ale jej tam nie ma, więc nie odbiera. Dzwonię do taty - będzie w domu za godzinę. Mój pęcherz był napięty do granic możliwości. Pukam do sąsiadów - nikt mi nie otwiera. Rozpaczliwie patrzę, czy na korytarzu nie ma czegoś, do czego mogłabym się wysikać - nic takiego nie było, no i bałam się, że ktoś z sąsiadów zobaczy jak z gołymi czterema literami sikam na korytarzu. Przyszło mi na myśl, że najrozsądniej będzie stanąć na wycieraczce i się po prostu obsikać. Tak też uczyniłam, mając na sobie jeansy i zimowe buty. Ulga wielka, ale przyszła mi do głowy straszna myśl: JAK JA SIĘ Z TEGO WYTŁUMACZĘ tej osobie, która jako pierwsza przyjdzie do domu? Trochę nasikałam sobie na rękę, więc zaczęłam szukać chusteczek higienicznych w kieszeni kurtki. Znalazłam tam klucze do domu.





REKLAMA


Miałem pójść po piwo, ale że sklep jest kilka kilometrów od


Miałem pójść po piwo, ale że sklep jest kilka kilometrów od mojego domu, a na dworze wcale tak zimno nie jest pomyślałem że skorzystam z roweru.

Pojechałem najszybciej jak się da do sklepu, kupiłem 8 piw, ładnie zapakowałem je do reklamówki, reklamówkę powiesiłem na kierownicy i wio do domu.

Niestety kilka metrów od domu, na chodnik wyskoczył mój kot, więc dałem po hamulcach, tyłek mi zarzuciło i się wywaliłem.

Żadne piwo nie przetrwało takiego upadku.





REKLAMA


Moja babcia miała niedawno mały wylew


Moja babcia miała niedawno mały wylew.

Teraz ma lekki niedowład prawej nogi.

Wczoraj mój dziadek chciał zamówić dla niej masaż, wyszukał więc ogłoszenie w gazecie i zadzwonił na podany numer.

Po wymienieniu uprzejmości zapytał się pani masażystki ile by sobie życzyła za masaż nogi.

Bardzo się zdziwił gdy usłyszał:

"Proszę pana, ja takich rzeczy nie masuję".

Oburzony odłożył słuchawkę.

Rano, gdy dziadek pokazał mi ogłoszenie, wytłumaczyłam mu (próbując powstrzymać śmiech), że zadzwonił na masaż erotyczny.

Teraz ja załatwiam masażystów dla babci (dziadek ma uraz).





REKLAMA