Po poważnej chorobie poszłam na konsultację do wrednej

Po poważnej chorobie poszłam na konsultację do wrednej profesorki po drugi termin zaliczenia.
Ponieważ nigdy mnie nie lubiła, nie chciała się zgodzić twierdząc, że nie może mi dać zaliczenia "z litości".
Chciałam uświadomić jej, że nie chcę ulgowego traktowania i że chcę zapracować na ocenę jak każdy inny student.
Niefortunnie wyraziłam to słowami:
"Pani profesor, ale ja naprawdÄ™ nie chcÄ™ niczego za darmo!".
Teraz jestem wezwana do dziekana za próbę łapówkarstwa.
