Rok temu kupiłem samochód na raty

Rok temu kupiłem samochód na raty.
Dziś pojechałem spłacić do banku ostatnią.
Cały uradowany wrocilem na parking.
Mojego samochodu już nie bylo, ktoś mi go ukradł.

Rok temu kupiłem samochód na raty.
Dziś pojechałem spłacić do banku ostatnią.
Cały uradowany wrocilem na parking.
Mojego samochodu już nie bylo, ktoś mi go ukradł.

Mam 20 lat i mieszkam sam.
Zaleca się do mnie prawie pięćdziesięcioletnia sąsiadka z mieszkania obok.

Byłam na firmowej imprezie integracyjnej.
Robiliśmy grilla nad jeziorem.
Siedzieliśmy przy stole i nagle zakręciło mi się w nosie.
Nie mogłam się powstrzymać i kichnęłam, obficie obsmarkując siedzącego naprzeciwko prezesa.

Rok temu kupiłem samochód na raty.
Dziś pojechałem spłacić do banku ostatnią.
Cały uradowany wrocilem na parking.
Mojego samochodu już nie bylo, ktoś mi go ukradł.

Byłem święcie przekonany, że dziś prima aprilis.
Rano chciałem zrobić dowcip swojej dziewczynie.
Zacząłem poważną rozmowę, że się nam ostatnio nie układa i w ogóle, że lepiej będzie jak się rozstaniemy.
Ona bez chwili wahania oznajmiła, że chciała to już zrobić kilka dni temu.
Z początku myślałem, że to ona mnie wkręca... ale gdy spojrzałem w kalendarz byłem pewien, że to nie był żart...