Dziś rano po odśnieżeniu samochodu

Dziś rano po odśnieżeniu samochodu (-12st., zapomniałem rękawiczek), postanowiłem co nieco uprzątnąć bagażnik - nazbierały się tam jakieś butelki po napojach, gazetki reklamowe, itp. duperele.
Po wygarnięciu wszystkiego (no, mniej więcej) poszedłem z pełnymi rękami wyrzucić zebrane śmieci do kontenera kilka metrów dalej.
Wróciłem zadowolony do auta, zacząłem szukać kluczyków i po chwili zorientowałem się, że chyba wylądowały w kontenerze... Nic tak nie podnosi z rana ciśnienia jak nurkowanie w śmierdzącym kontenerze na śmieci.
