Jutro muszę zdać służbowego laptopa i za nic nie mogę sobie

Jutro muszę zdać służbowego laptopa i za nic nie mogę sobie przypomnieć gdzie wrzuciłam ukryty folder ze swoimi nagimi zdjęciami.

Jutro muszę zdać służbowego laptopa i za nic nie mogę sobie przypomnieć gdzie wrzuciłam ukryty folder ze swoimi nagimi zdjęciami.

Jutro muszę zdać służbowego laptopa i za nic nie mogę sobie przypomnieć gdzie wrzuciłam ukryty folder ze swoimi nagimi zdjęciami.

Po ostatnim wykładzie szatnia na uniwersytecie była już zamknięta, pomyślałem trudno i poszedłem na parking mając na sobie jedynie t-shirt.
Padał śnieg z deszczem gdy przypomniałem sobie że w kurtce zostawionej w szatni mam portfel z dokumentami i kluczyki od samochodu.
Autobus przyjechał po 25 minutach po następnych 4 złapał mnie kanar.
Gdy dotarłem pod drzwi mojego mieszkania z uśmiechem na twarzy przywitali mnie Świadkowie Jehowi pytając czy "wierzę, że istnieje raj na ziemni".
Usiadłem przed komputerem - na biurku położyłem numerek z szatni - 13.

Po uporczywym, prawie półrocznym remoncie mieszkania nareszcie nastąpił upragniony koniec "drogi przez mękę".
Wysłałem żonę z córeczką do teściów tłumacząc się nawałem pracy i zaprosiłem kumpli na potajemną parapetówkę.
Od jutra czeka mnie nowy remont, a w najbliższym czasie kolegium.

Ładnych parę lat temu rodzice zaprosili znajomych żeby pokazać im film nakręcony na wakacjach w Hiszpanii.
Ponieważ nie było mnie w domu mama wzięła z mojego pokoju jedną z niepodpisanych kaset video.
Widok ich min i zażenowanie kiedy przez przypadek włączyli mojego pornosa - bezcenny.