Zabawiałam się z chłopakiem i usłyszeliśmy skrzypnięcie drzwiami

Zabawiałam się z chłopakiem i usłyszeliśmy skrzypnięcie drzwiami.
Brzmiało to jak jego kot więc żartobliwie rzuciłam:
"Co chciałabyś do nas dołączyć? Chodź s*czko zabaw się z nami".
I wtedy zobaczyłam kompletnie zawstydzoną mamę ukochanego.
Spiekła buraka, przeprosiła i uciekła.
Chłopak ma ubaw jak nigdy, a ja nie spojrzę jej nigdy więcej w oczy.
