Nie za często, ale jednak regularnie zdarza mi się lunatykować

Nie za często, ale jednak regularnie zdarza mi się lunatykować.
Ostatnim razem była u nas teściowa na parę dni i spała w pokoju gościnnym.
Wpadłem do niej w środku nocy i zacząłem jej wyrywać włosy wydzierając się, że ma natychmiast mi powiedzieć gdzie ukrywają się pingwiny.
Chyba nawet małżonka nie do końca uwierzyła w moje zapewnienia, że cały czas spałem i nie miałem pojęcia co robię w świecie rzeczywistym.
Jedyny zysk jest taki, że teściowa nie odwiedza nas już tak często.
