Mąż wrócił z meczu z kumplami. Tak się schlał, że ledwo trafił

Mąż wrócił z meczu z kumplami.
Tak się schlał, że ledwo trafił do łóżka.
Rano zerwał się jak poparzony i pobiegł na dół przewracając się na schodach i łamiąc sobie rękę.
Gdzie mu się tak spieszyło?
Przypomniał sobie, że wchodząc do domu wypuścił kota i on spędził całą noc na mrozie.
Nasz kot umarł 3 lata temu i od tego czasu nie mamy zwierzaka.
